Posty

Wyświetlam posty z etykietą Władca Pierścieni

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #27 - dalsza część sceny po "Władcy Pierścieni"

Obraz
Pierwsza część: LINK źródło Silver wstała i, nie zważając na ogólne szczęście, zabrała z powrotem swój wisiorek. Ocierając się o ściany dotarła do komnaty. Chyba nikt nie zauważył, że zniknęła. Teraz liczył się tylko bobas. Pchnęła drzwi i wywróciła się na zimną podłogę. Czerwone plamy przed oczami nie oznaczały nic dobrego. Po kilku minutach zbierania sił, wstała. Doszła do komody, by przygotować się do opuszczenia zamku. Chciała stąd uciec. Nie wiedziała czemu. Wtedy usłyszała kroki. Znała je bardzo dobrze. - Bardzo ci dziękuję – powiedział, stojący w drzwiach Aragorn. Dopiero po chwili dotarło do niego, co widzi. – Co ty robisz? Gdzie się wybierasz? - Zrobiłam, co miałam zrobić. Muszę jeszcze dostarczyć listy do kilku miejsc. Jeśli masz jakieś, to mogę je wziąć – odpowiedziała, nie przerywając pakowania się. - Silver, przecież wyglądasz jak duch siebie, nie możesz wyjeżdżać w takim stanie! – Zauważył krew na rękach czarodziejki. – Znów ci się rozwarła ta rana. – Ni to...

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #26

Obraz
źródło Co się działo po zakończeniu akcji "Władcy Pierścieni"?  Silver została wiecznym włóczykijem i listonoszem.  Oto jedna ze scen, opisująca część tej historii: Stał przy jej łóżku, trzymając jej dłoń. Miał dość jej płaczu. Ciężarna Arwena lamentowała już któryś dzień z rzędu. W tym momencie do komnaty weszła Silver. Jak zawsze miała na sobie swój magiczny płaszcz i lekką zbroję. Wszystko w czerni. - Jak się cieszę, że w końcu jesteś – powitał ją Aragorn. - Słyszałam, że potrzebujesz pomocy czarodzieja, więc jestem. Co się stało? – spytała, po czym spojrzała na swoją przyjaciółkę. Nie wiedziała, że Arwena spodziewa się dziecka. - Ono nie kopie – zapłakała elfica. - Od kiedy? - Już jeden księżyc będzie… - Rozumiem, że mam sprawdzić, co się z nim dzieje? – Silver spojrzała swoimi stalowymi oczami na Aragorna. Ten przytaknął.          Czarodziejka zdjęła palto i wyjęła z torby jakieś olejki i niepokojąco pachnąc...

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #7

Obraz
Jakiś czas temu publikowałam moją przeróbkę śmierci Thorina Dębowej Tarczy. Jednak po kilku dniach w dokumencie z tym tekstem pojawił się kolejny fragment tego dotyczący. Jednak tym razem uważam, że zbyt zmieniłam test w stosunku do oryginału. Z resztą sami oceńcie. Jeśli jeszcze nie czytaliście pierwotnej wersji przeróbki zapraszam tu: Śmierć Thorina I Miłego czytania :)  Jeśli macie pomysł na inną scenę, którą mogłabym przerobić, to chętnie rozważę propozycje :) Wyszła, ale po chwili wróciła i uklękła przy ciele Króla spod Góry. Żal przepełnił jej serce do cna. Zaczęła szeptać jakieś niezrozumiałe dla nikogo formułki. Usiadła na łożu i położyła dłoń na jego twarzy. Zamknęła oczy i nie przerywając szeptania, zaczęła kiwać się w przód i w tył. Wtem Thorin zaczął świecić białym zimnym blaskiem. Tak samo zaczęło dziać się z Silver, a światło zaczęło się rozprzestrzeniać. Po chwili cały namiot wypełnił się nim, a nie minęła nawet minuta nim wytrysnęło na zewnątrz. Wszyscy, któ...

Coś innego - Bonus na długi weekend majowy!

Wczoraj wieczorem po raz pierwszy oglądałam film "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii", choć książkę przeczytałam już ponad półtora roku temu. Jak zawsze po obejrzeniu takiego filmu miałam wielką wenę, która wciąż ze mną trwa. Jednak kiedy zabrałam się za "Dwie Dusze" zrozumiałam, że to nie to chcę pisać w tym momencie. Dlatego też postanowiłam wziąć się za coś, co miałam w planach od kilku dni. Otóż chciałam napisać swoją wersję śmierci Thorina Dębowej Tarczy. Ten krasnolud skradł moje serce już w pierwszym rozdziale książki J.R.R. Tolkiena i przy jego śmierci zużyłam kilka opakowań chusteczek, a dwie strony, na których jest to opisane są tak zniszczone, że powieść sama się na nich otwiera. Już przy pierwszym moim spotkaniu z tą książką "przerobiłam" ją po swojemu, dodając pewną postać, wymyślając dodatkowe wątki i trochę zmieniając bieg wydarzeń (ale robię to zawsze; od czego jest  wyobraźnia?).  Przerobiłam to w oparciu o książkę, nie film, choć w wersji filmow...