Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wiersze

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #79

Obraz
'KIM?' Tak ciężko jest wstać z łóżka, Gdy otworzenie oczu Jest równoznaczne ze zgodą. Godzisz się na światło, Wpadające przez okna. Jakby nie mogło rozjaśnić ci w głowie, Żebyś mógł w końcu im odpowiedzieć. Kładziesz stopy na podłodze, Wciąż nie będąc w stanie sprostać oczekiwaniom. Swoim i innych. Bierzesz głęboki wdech, By wykrzyczeć im prosto w twarz. Że nie wiesz; że to cię przerasta. Wiesz, że robią to z dobroci serca. Dlatego odbierają ci godziny snu I wyrywają ci twoimi rękami włosy z głowy. A może sam sprawiasz, że nie Możesz patrzeć na siebie w lustrze bez wyrzutów? W końcu sam jesteś sobie winien. To ty nie wiesz. Wypuszczasz powietrze, by mieć pewność,  Że przynajmniej pamiętasz, jak się oddycha. Może po prostu się do tego nie nadajesz? Do relacji z ludźmi. Do liczenia. Do mówienia. Do chodzenia. Do życia. Wracasz pod kołdrę i próbujesz z powrotem Zasnąć. Może gdy się obudzisz, w końcu będziesz znać odpowiedź. Kim chcesz b...

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #73

Obraz
"ZA PIĘĆ DWUNASTA" To już prawie rok. Niecałe dwanaście miesięcy. Jednak dla mnie czas płynął inaczej. Od Twojego uśmiechu do uśmiechu. Od spojrzenia do spojrzenia. Od przerwy do przerwy. Od odjazdu autobusu do odjazdu. Od piątku do piątku. Od początku do końca. Skończyły się moje minuty, Zabrano mi wszystkie. Tik-tak, tik-tak, tik-tak... Tyka zegar z wolna... Oddycham naszymi wspomnieniami, Spijam słowa z Twoich ust, Mój gorzki nektar, Ostrą ambrozję, palącą w gardle. Krzyżyk przy krzyżyku... Kolejna kartka z kalendarza. Serce wciąż bije walcem W rytm Twoich kroków. Wśród krzyków moich myśli Poznaję tylko Twoje imię. Tik-tak, cyk-cyk, tik-tak... Coraz szybciej, za pięć dwunasta. Chciałabym, by Twe ramiona Przysłoniły mi ten ponury świat. Bądź mym parasolem, Deszcz ciąży mi pod powiekami. Uspokój moją wewnętrzną burzę. TYK-TYK, TYK-TYK Zatrzymaj bombę, nim minie czas. Słowo-klucz już powiedziałeś. Ja już nie...

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #72

Obraz
"WITAJ... ŻEGNAJ..." W końcu nadszedł dla mnie dzień, Jasno, ciepło, przyjemnie. Ale zjawiłeś się Ty: Mój anioł stróż z rogami. Wziąłeś łuk od Amora I zestrzeliłeś słońce. Zostawiłeś mnie w ciemności, Mokro, zimno, najczerniej. Nie dałeś nawet świecy, Taki płomyk nadziei, Znicz na mym własnym grobie. Chodzę w te w wewte, Nie mając wcale celu. Mam dość, siadam w kałuży Niewypowiedzianych słów. Daj wylać ostatnie łzy, Póki w mych żyłach płynie Życiodajny, szary deszcz. Pozwól umrzeć w Twych ramionach, Bym pamiętała Tylko Twoje słoneczne włosy, TYLKO Twoje bezchmurne oczy, TYLKO ...do lotu Twe ramiona, TYLKO Niosący do chmur uśmiech, TYLKO Twoje anielskie usta. To właśnie z nich usłyszę Wyrok swojej śmierci...? Witaj... żegnaj... Diamentowa Róża [prawa autorskie zastrzeżone] 

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #70

Obraz
"JA, TWÓJ WĘGIELEK" Znalazłeś mnie w skarpecie, Taki prezent od losu: Niepozorny węgielek. Pewnie Cię pobrudziłam, Skoro mnie nie lubiłeś. A ja? Ja Cię kochałam. Przy Tobie się żarzyłam. Nie taki miał być prezent, Chciałeś nową zabawkę. Więc wciąż mnie przyciskałeś, Dokładałeś smutków, trosk. Nie wiem, chciałeś diament? Ale nie udało się, Wrzuciłeś mnie do wody, By popatrzeć jak tonę. Zapomniałeś, że w środku, Tam ciągle płonę. Zamieniłam się w popiół: Tylko tyle zostało Po węgielku, który mógł ogrzewać Cię w zimne dni, rozjaśnić bezsenną noc. Teraz Ci się nie przydam, Nie wiem, co zrobiłam źle. Tylko o to Cię proszę: Zachowaj mnie w pamięci. Na zawsze Twój Węgielek Diamentowa Róża [prawa autorskie zastrzeżone]

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #69

Obraz
"XXI WIEK" Deszcz płacze za oknami, a z nim płacze bury świat. Miasta topią się łzami, W pustych sercach świszczy wiatr. Szara masa pustych głów jak gąbka wsiąka brudy. Morze lodowatych słów, Dusze pełne obłudy, Kłamstwa zwane prawdami, Złoto-zielona miłość, Żyć zgodnie z zasadami, Dającymi bezsilność, Godziny motywacji, Wieczny stukot obcasów, Domy pełne frustracji: To opis naszych czasów. Diamentowa Róża [prawa autorskie zastrzeżone]

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #65

Obraz
"CUKROWY ANIOŁEK" Nim na prawdę odejdę, daj mi posmakować szczęścia. Spraw, bym znów czuła to wyjątkowe ciepło, płynące z pojedynczych spojrzeń. Spraw, by łzy w moich oczach przestały krzepnąć i w końcu odpłynęły. Spraw, że znów poczuję bicie serca pod palcami. Bo moje już zamarło.

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #63

Obraz
"PRZEGRANI ZWYCIĘZCY" "Bycie drugim, to znaczy być pierwszym, który przegrał." Te słowa krążą po mojej głowie od dziecka, Choć wypowiedział je człowiek, którego nie miałam okazji poznać. Są mi wpajane jak przestroga. Przecież już się spełniają. Każdy z nas rodzi się wygrywającym przegranym. Każdy z nas będzie w czymś pierwszym i drugim. Wyścig, jakim jest życie biegnie do przodu, zostawiając nas w tyle. Życie gna, pruje do przodu. To my wypadamy na pierwszym zakręcie, Jednocześnie wyprzedzając pozostałych i Będąc wyprzedzanym. Dążymy ślepo do mety. I dlatego umieramy jako przegrani zwycięzcy. To od nas zależy jak bardzo przegramy nasze istnienie. ------------------------------------------------------------ Cytat - Ayrton Senna Diamentowa Róża [prawa autorskie zastrzeżone]

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #62

Obraz
"PIĘKNY BÓL" Jesteś moim pięknym bólem, Chwilową agonią, Która wydaje się trwać od zbyt dawna. To Ty zdecydujesz: Uratujesz mnie lub każesz odejść. Gdy patrzę w Twoje oczy, widzę tętniące w nich życie, Przez tę sekundę w Twoich ramionach odzyskuję siły. Gdy mnie ranisz, patrzę w puste oczodoły, W same ślepia śmierci. Dostrzegam światełko w tunelu, Będąc w samotności, zaledwie krok od Ciebie. Jestem Twoją marionetką, Zawieszoną na linkach w Twoim teatrzyku. Możesz przeciąć linki i skazać na bezużyteczność. Umrę na Twoich oczach, roniąc ostatnie łzy. Gdzieś w odmętach Twojego serca zniknie mój krzyk. Krzyk pięknego bólu i końca... Diamentowa Róża [prawa autorskie zastrzeżone]

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #60 - wiersze

Obraz
Poniżej zostawiam Wam dwa wiersze, które były zbyt krótkie, by być osobnymi postami. ıllıllı   ıllıllı  ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   ıllıllı   "ZMIENNOŚĆ" Uwierz mi, wszystko się zmienia. Nie ma rzeczy całkiem stałej, Nawet pewna śmierć jest zmienna, Jak ja, Ty, pod nami ziemia, Lis, dom, bór, idąc dalej: Też kuchenna mąka pszenna. To dobrze, że się zmieniłeś, To znaczy, że coś przeżyłeś. "ŻYCIE" To krótka podróż wakacyjna, Której końca boimy się jak powrotu Do dawno zapomnianych szkolnych ławek. To przyjemna przerwa między narodzinami, a śmiercią. Diamentowa Róża [prawa autorskie zastrzeżone]

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #54

Obraz
"CZARNI" Mamy dusze czarne jak morze Pełne naszych tajemnic, myśli, Snów, których jeszcze nikt nie wyśnił. Już nikt nam nie pomoże. Akceptujemy naszą czerń na Tle białego tłumu niewinnych. Ślepi, mówią o nas jak o innych, A nie widzą, że sięgamy dna. Równocześnie zbieramy chmury, By unosiły nasze serca. Tak, to nas od środka napędza. Razem zburzymy piekła mury. Bo my to diabły i anioły. Ogony, a pod bluzą skrzydła. Nie wymyją nas tony mydła, Grzechy zaciągną nas do mogiły. Diamentowa Róża [prawa autorskie zastrzeżone]

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #35

Obraz
"UMIERAM" Umieram, zastanawiając się, źródło - internet Gdzie leży najbielszy śnieg. Już wiem, gdzie jest najgłębsze morze. Wynurzyć się nikt mi nie pomoże, Bo to w Twoich oczach tonę. Mój oddech waży tonę. Ich obraz wciąż mam w swej pamięci. I niech śpiewają wszyscy święci, Bo umieram, wciąż marząc, Na dachu świata marznąc. To mój świat znika w ciemnej toni, W kropli potu na Twej dłoni, A zarazem się wznosi. I niech klepsydra głosi, Że umarłam, pisząc to. To mych łez i krwi dzieło. To o pomoc wołanie. To ostatnie pożegnanie... Diamentowa Róża [prawa autorskie zastrzeżone]

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #30

Obraz
'SĄ TAKIE DNI...' Gdy opuszczają mnie siły, Widok łóżka jest tak miły. Cisza na zewnątrz, we mnie burza, Zły demon z mej krwi się wynurza. Ślepiami omiata wnętrze moje. Jakim cudem jeszcze tu stoję? Ciężko utrzymać język za zębami. Proszę, powiedz mi, co się stało z Wami? Na usta cisną się słowa, których będę żałować. Boże, tak trudno je dla siebie zachować... Wasz krzyk, mój komentarz, moje trzaśnięcie drzwiami. Tu jestem bezpieczna, między tymi ścianami. Jednak tylko do czasu, Wiele we mnie hałasu. Wy nie chcecie wiedzieć, co zrobię, Stworzę nie do przejścia przeszkodę. Wystarczy spinacz, broszka, wsuwka. To dla ciszy dobra wymówka. Trochę bólu, łza słabości, kropla krwi, Tak, na tej bazie stworzę mój eliksir. Jestem jedną z wielu nastolatek, Które diabłu składają datek. Podpisałam z nim pakt na osobności. Wypełniam go w pospolitej ciemności. On posuwa moją ręką, Tworząc bliznę za blizną. Czuję słony smak w ustach. Czy ja jestem tak pusta? Nie c...

Opowiadania i sceny bez ładu i składu #18

Obraz
"CZAS - DRUGA STRONA LUSTRA" źródło Popatrz w lustro tam, Widzisz w nim siebie, sam. Przesuń je na prawo. Tak, właśnie, brawo! Teraz w tafli zegar się odbija. Wskazówka cofa się jak przed atakiem żmija. Czy po drugiej lustra stronie, Czas do tyłu, a nie przodu, sunie?