Posty

Wyświetlam posty z etykietą Opowieść Mirty Fenix

Opowieść Mirty Fenix #16

'WIELE DOBRYCH WIEŚCI'          Harry i Ron pojechali pomoc George’owi Weasley’owi w jego sklepie, gdyż otrzymał nową dostawę. Ginny wybrała się na mugolski targ po jarzynę. W domu zostały tylko Hermiona i Mirta. Ta pierwsza przesiadywała w salonie, czytając kolejną książkę o lempatach i wpływach księżyca wypożyczoną z biblioteki. Dziewczynka zaś starała się uszyć najładniejszą lalkę, jaką kiedykolwiek miała. Dziewczynka siedziała i szyjąc rozmyślała o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia. Żałowała, że nigdy nie zobaczy ich w Hogwarcie. Czas mijał bardzo przyjemnie. Pozostały już tylko dwa tygodnie do upragnionej Wigilii. „Co bym mogła dać Harry’emu i Ginny? A co Ronowi i Hermionie?” – myślała. Po głowie krążyły jej tysiące myśli. Tyle pomysłów poddawane było selekcji, gdy nagle ukuła się igłą w palec. „Co jeśli nie będą mnie chcieli na Wigilii? Przecież nie mam jak im kupić prezentu, bo nie mam pieniędzy. Nie jestem też z nimi spokrewni...

Opowieść Mirty Fenix #25

'SALAZAR' W tym czasie Mirta znalazła się na starym cmentarzu. Tu i tam stały groby. Było już ciemno, ale nie padało. Od razu rozpoznała tę scenerię – to był cmentarz, na którym pochowano ojca Voldemorta… Poczuła, jak po jej plecach przechodzi dreszcz. Dopiero po chwili zrozumiała, że tuż za nią stoi jej kuzyn. Odwróciła głowę i poparzyła na niego. - Po co mnie porwałeś? – spytała z miną wielkiej damy. - A co cię to obchodzi? – odparł, wzruszając ramionami. - Chyba jako ofiara mam prawo wiedzieć? - A! No tak. Małe przeoczenie – uderzył się w czoło otwartą dłonią. – Ale wpierw muszę cię związać. - Ale… dlaczego? - Bo tak – odpowiedział chłopak. Po chwili dziewczynka była już skrępowana. Jej kuzyn w jakieś dwie  minuty związał ją tak, że nie mogła nawet poruszyć małym palcem. - Teraz mi powiesz? – zniecierpliwiła się Mirta. -  Dobrze. Wyobraź sobie, że jestem kimś wielkim i mam misję. Jestem twoim kuzynem. Tak samo jestem synem Czarnego Pana – zaczął swoją o...

Opowieść Mirty Fenix #24

'BIAŁY KRUK' Wszyscy dobiegli do Harry’ego. Nikt nie wiedział, co zrobić, co powiedzieć i co myśleć. Harry uklęknął i skulił się. Zaczął płakać. Ron położył mu rękę na ramieniu, a drugą ręką otulił Hermionę, po której polikach spływały krople deszczu i łzy. Hagrid wyciągnął z kieszeni swoją chustkę do nosa i również zaczął pochlipywać. Błyskawice uderzały z coraz większą siłą. Pierwszy przełamał się Ron. - Musimy iść do McGonagall – rzekł grobowym głosem. Wszyscy bez słowa ruszyli ku drzwiom Hogwartu. Minerwa McGonagall była wówczas dyrektorką Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, a kiedyś członkinią Zakonu Feniksa. Dlatego też nikt nie podważył propozycji Rona. Weszli na siódme piętro, gdzie znajdował się gabinet dyrektora. Stanęli przed posągiem chimery. Już mieli powiedzieć hasło, gdy zorientowali się, że żadne z nich go nie zna. - Może któryś nauczyciel zna hasło? – zaproponowała Hermiona. - To co, lecimy do Nevilla? – uśmiechnął się Ron. - Nie. Prędzej do...

Opowieść Mirty Fenix #23

'NIEUDANA HERBATA' - Cześć, Harry – usłyszeli nagle zza pleców. – Ron. Hermiona. A jak tam Ginny? - Dobrze – odpowiedział Harry. - Witaj, Mirto – kiwnął głową Hagrid. – Zapraszam was, cholibka, na herbatę. Wszyscy ruszyli do chatki gajowego. Tam usiedli przy stole. Trójki przyjaciół nie było tu od dawna. Zaczęli rozmawiać, ale Mirta ich nie słuchała. Drapała Kła za uchem, gdy nagle coś przykuło jej uwagę za oknem. Podeszła do niego i wyjrzała. Zrobiła wielkie oczy i otworzyła drzwi. Jakieś sto metrów od chatki ktoś stał. Było zimno. Chmury zasłaniały niebo. Dziewczynka w samej sukience ruszyła w stronę tajemniczej osoby. Z każdym krokiem wydawała jej się coraz bardziej znajoma. Kiedy stanęła kilkanaście kroków od niej, znieruchomiała. Był to chłopak mniej więcej w jej wieku. Wiedziała kim jest. Już chciała się odwrócić i odejść, gdy usłyszała cichy głos: - Przepraszam, kim jesteś? – spytał chłopak. - Uczennicą, a co cię to obchodzi? – starała się być obojętna i zło...

Opowieść Mirty Fenix #22

'KUZYN'          Rano Hermiona siedziała nad książkami. Chciała rozwikłać tę zagadkę. „Mirtę przeszył patronus. Po jakimś czasie pojawiły się tam te trzy słowa: Tantum duo verba . Czy to ma ze sobą związek? Pewnie tak. Tylko czemu patronus ją zaatakował? Może dlatego, że jest lempatą? Nie wiem, ale chyba odpowiedzią znów będzie „tak”. Ale czemu akurat teraz? Czy coś się stało? Może…”          Jej przemyślenia przerwała Mirta, która weszła do salonu. Miała zmierzwione włosy i rozbiegany wzrok. - Dzień dobry – przywitała Hermionę. - Coś się stało? – spytała patrząc na łzy w oczach dziewczynki. - Muszę być dziś w Hogwarcie – odpowiedziała twardo. - Ale po co? - Nie wiem, ale jestem pewna, że dzięki tej krótkiej wizycie wszystko się wyjaśni – łyknęła łzy Mirta. - Dobrze. Pojedziemy tam wieczorem – przytaknęła Hermiona. - Dziękuję – podziękowała dziewczynka i poszła zjeść śniadanie. Hermiona ...

Opowieść Mirty Fenix #21

'TYLKO DWA SŁOWA' Świat zaczął znikać. Mirta poczuła jak leci w dół i znów zapadła ciemność. * * * Otworzyła oczy. Leżała na podłodze. Od razu uderzył ją ból. Wstała jednak i pobiegła na dół. Już miała wyjść do ogrodu, kiedy drogę zagrodził jej Ron. - A dokąd to młoda damo? – spytał ojcowskim tonem. Mirta przełknęła ślinę, by Ron się nie zorientował, że boli ją brzuch. - Ja… ja… - jąkała się. – Ja muszę jechać do Hogwartu. - Jak to? – stanął jak wryty. Jego oczy zrobiły się okrągłe jak spodki, a usta otworzyły się szerzej niż u dentysty. – Po co? - Tam na mnie ktoś czeka – odpowiedziała mu dziewczynka. - Kto? - Nie wiem, ale wiem, że to ważne – odpowiedziała już lekko płaczliwie Mirta. - Wyjaśnij mi, po co chcesz się tam udać? – zmierzył ją badawczym spojrzeniem. - Ja… miałam przeczucie – odpowiedziała mu szybko i chwyciła się za brzuch. Nie mogła już wytrzymać bólu. - Co ci jest? – zdziwił się Ron. Klęknął przy niej i wyciągnął rękę. Dziewczynka chwi...

Opowieść Mirty Fenix #20

'YVONNE I CYNTHIA' Obudził ją szelest liści. Powoli otworzyła oczy. Okazało się, że siedzi pod wielkim drzewem. Dokoła nie było nic. Stało tylko samotne drzewo o rudawych już liściach. Poczuła się jakby siedziała na chmurze. Usiadła. Znów poczuła przeraźliwy ból. Chwyciła się za brzuch i siedziała. Łzy pociekły jej po policzkach. Nagle powiał zimny wiatr. Tu i tam pojawiły się białe iskierki. Dziewczynka zacisnęła powieki. Ból jeszcze bardziej dał o sobie znać. Syknęła. „Ja nie wytrzymam. Niech ktoś mnie zabije. Chcę być przy rodzicach” – pomyślała.          Wtem cierpienie zniknęło. Mirta nie czuła nic. Spróbowała chwycić się za kostkę. Nie czuła, że dotyka swojego ciała. „Nie, ja umarłam”. Pomyślała o Harrym, Ginny, Herminie, Ronie i… synie Voldemorta. Nawet nie zauważyła, gdy tuż przed nią pojawiły się dobrze jej znane kobiety. - Spokojnie, Mirto. Jeszcze nie umarłaś – odezwała się „słoneczniejsza” z nich. - Kim jesteście? – spytała le...

Opowieść Mirty Fenix #19

'KOMNATA TAJEMNIC '          Minęło kilka dni. Z każdym było coraz gorzej. Wszyscy szukali odpowiedzi na wiele pytań. „Kiedy Voldemort został tatą?”, „Po co mu Mirta?”, „Jak go znaleźć?” i inne. Zawsze towarzyszył temu stres. Dziewczynka była bardzo zdenerwowana. Czy dorośli powariowali?!          Mirta leżała na kanapie w salonie. Czytała książkę – „Harry Potter i Więzień Azkabanu”. Dawno nie wracała do swojej ulubionej serii książek. Przecież teraz też ona pisała historię trójki przyjaciół. Postanowiła, że jeżeli wszystko dobrze się skończy, bo na razie zaczęło się kiepsko, opisze tą przygodę.          Jej marzenia przerwało nawoływanie z piętra. Ktoś wyraźnie ją wołał. Szybko weszła po schodach. Weszła do sypialni Rona i Hermiony. - Halo? – spytała. Odpowiedział jej cisza. Nagle zrobiło się ciemno, jakby ktoś zgasił słońce. Podłoga mocno zatrzęsła się. Coś...

Opowieść Mirty Fenix #18

'ZEPSUŁAM WAM ŚWIĘTA!'          Świat stawał się coraz wyraźniejszy. Krzyk dusił się w gardle. Nagle Mirta otworzyła oczy zobaczyła Harry’ego, Rona, Hermione i Ginny. Bez zastanowienia, bez wyjaśnień, bez wszystkich pytań po prostu szepnęła: - On ma syna… - Dobrze się czujesz? – spytała troskliwie Hermiona. - On ma syna… - powtórzyła dziewczynka. - Przynieś ci coś do picia? - On ma syna… - A może chcesz już iść spać? - On ma syna!!! – wrzasnęła na całe gardło i skuliła się Mirta. - Kto? – zapytał nareszcie Harry. - On… Voldemort – odpowiedziała mu żałośnie Mirta. Zapadła cisza. Każdy myślami był gdzie indziej, ale każdy próbował odpowiedzieć na krótkie pytanie: Jak? Jakim cudem on ma syna? Nagle Ron podszedł do Mirty i objął ją ramieniem. - Opowiedz, co widziałaś – poprosił dziewczynkę. - No, więc – westchnęła – widziałam chłopca, miał chyba z jedenaście lat – zaczęła. Wiele razy Harry jej przerywał i pytał się o szczegó...

Opowieść Mirty Fenix #17

'NIEZWYKŁE ŚWIĘTA'          Następnego ranka Mirta obudziła się w bardzo dobrym nastroju. Zeszła do kuchni, gdzie zastała Ginny i Harry’ego. - Dzień dobry, Mirto – przywitał ją Harry. - Dzień dobry – odpowiedziała mu z uśmiechem Mirta. - Widzę, że masz dziś dobry humor, co? – uśmiechnęła się Ginny. - Mam pytanie – zaczęła dziewczynka, siadając przy Harrym. – Mogę być u was na Wigilii? - Oczywiście, a czemu pytasz? – zdziwił się pan domu. - Bo bałam się, że będziecie je chcieli spędzić w rodzinnym gronie – odpowiedziała dziewczynka. - Ale ty jesteś naszą rodziną – pogłaskała ją po głowie Ginny. - Naprawdę? - Tak – odparł Ron, który właśnie wszedł do pokoju.          Dziewczynka rozpromieniła się jeszcze bardziej. Teraz była najszczęśliwszą dziewczynką na całym świecie.          Dni zaczęły być do siebie podobne. Zaczęły się przygotowania do Świą...

Opowieść Mirty Fenix #15

'SENNIK' - Więc niewielu jest lempatów? – spytał Ron. - Dokładnie – potwierdziła jego żona. – Było ich bardzo niewielu, więc zostawili po sobie niewiele książek lub innych pamiątek. Mało jest o nich informacji. - Skąd więc wiemy, że jestem lempatą? – spytała Mirta, siadając. - Nie mamy pewności, ale zachowujesz się tak, jak lempata. Nie lubisz słońca, czyli wroga mroku, w którym ukryta jest lempatia. Księżyc świeci w nocy, kiedy jest ciemno. Wtedy czujesz najwięcej uczuć – wyjaśniła Hermiona. - Od dziś będziemy cię traktować jak młodego lempatę – powiedział Ron. - Chodź, pora odpocząć – uśmiechnęła się Ginny do Mirty. Ona spuściła głowę i zacisnęła pięści. - Coś się dzieje? – zaniepokoiła się Ginny. - Wydaje mi się, że coś niedługo się stanie – odpowiedziała jest powoli dziewczynka.          Po chwili obie się podniosły i poszły do sypialni Mirty. Kiedy tylko zniknęły na schodach, Harry podniósł się z miejsca. - Coś tu jest ...

Opowieść Mirty Fenix #14

'DZIECKO SŁOŃCA I KSIĘŻYCA'          „Znowu boli. Tak mocno. Czemu wokoło jest ciemno? Umarłam? Nie. Nie mogłam umrzeć, bo kogoś słyszę. A może to głosy aniołów? Nie. Te głosy są zbyt znajome. I coraz wyraźniejsze. Czy to moi rodzice? Nie, na pewno nie. Coraz mocniej czuję ból. Jakby te osoby mówiły wyraźniej i z bliska. I jakby robi się coraz jaśniej…”          Mirta otworzyła oczy. Wszystko było jedną wielokolorową kulą. Jeszcze kilka razy mrugnęła. Za każdym razem obraz robił się wyraźniejszy. Po sekundzie widziała już nad sobą Hermione, Ginny i Rona. - Ona żyje!!! - Dobrze się czujesz? - Słyszysz mnie? Mówili na raz. Mirta uciszyła ich siadając. Przez chwilę głęboko oddychała. Spojrzała na salon Potterów. Przy oknie stał Harry. Wpatrywał się w gwiazdy. - Panie Harry – zaczęła lekko drżącym głosem Mirta – nic mi nie jest. Nie musi się pan martwić. Ja… ja wiem o czym pan myśli. Harry odwró...

Opowieść Mirty Fenix #13

'POWIETRZE' Dokoła padał śnieg. Wszędzie było biało. Tylko niebo było czarne jak smoła. Na horyzoncie nie było nic widać. Mała dziewczynka kroczyła boso przez zawieruchę. Było jej naprawdę zimno. Skąpo odziana w białą, krótką sukieneczkę z cienkiej tkaniny brnęła przez śniegi. Nie znała celu swej podróży. Czuła jednak, iż nie jest to zwykła przechadzka. Co chwila zapadała się w śniegu; raniła o niewidzialne korzenie; upadała z wycieńczenia. Jednak zawsze podnosiła się i brnęła dalej. Nie wiedziała, ile już idzie ani dokąd zmierza.          I tak po długiej wędrówce bez celu zniknęły w dziewczynce siły. Upadła. Nagle wewnątrz jej pojawiło się przyjemne ciepło. Przed nią stanęły dwie kobiety; jedna ubrana w błekit, druga na czarno. Obie były podobne jak dwie krople wody. Jednak ta pierwsza była blondynką o spieczonej słońcem skórze. Jej towarzyszka miała kruczoczarne włosy i potwornie bladą karnację. Jedna niosła w swych ramionach kulę ciepła i...